Autor: Michau - page 7

Poznajcie mojego klasyka, czyli skąd się wzięła Łada

Wszystko zaczęło się od miCCLo rajdu z Classic Cars Łódź na początku lata 2012. Siostra z mężem namówili mnie, żeby z nimi pojechać, zobaczyć o co w tym chodzi. Sami też jechali pierwszy raz, swoim świeżo kupionym Polskim Fiatem 125p. Dojechaliśmy na miejsce zbiórki i okazało się, że kierowca Warszawy nie ma pilota. Tak oto zostałem pilotem i całkowicie wsiąkłem. Panujący tam klimat  spowodował, że po powrocie do domu nie mogłem myśleć o niczym innym tylko o tym, żeby kupić jakiegoś klasyka. Miał być w miarę tani, a przede wszystkim mieć łatwo dostępne części. Polonez odpadał, bo jedynie Borewicz wchodził w grę, a te wcale takie tanie i łatwe do znalezienia nie są. Kanta ma siostra, poza tym tych jest dużo, a części wcale nie są bardzo łatwo dostępne.
 
Sam nie wiem jak pojawił się pomysł Łady 2103. Może dlatego, że dziadek opowiadał jak taką jeździł, a może to po lekturze artykułu w Motorze (albo Auto Świecie – nieważne), w którym porównano 2103 ze 125p. W sumie to nieistotne. Ważne było to, że była tania, a części były dostępne bez większego problemu i w rozsądnych cenach. Zaczęło się wielkie poszukiwanie, co nie było wcale łatwe, bo ogłoszeń nie było wiele. Jak już coś się pojawiło, to nie nadawało się nawet do remontu.
Aż w końcu pojawiło się bardzo enigmatyczne ogłoszenie. Garstka informacji i brak numeru telefonu. Gdyby nie to, że lokalizacja była blisko domu to nawet bym na nie nie spojrzał. Udało się znaleźć numer w innym ogłoszeniu tego samego użytkownika. Szybka rozmowa, wsiadam w auto i jadę oglądać. Następnego dnia pojechałem ją kupić.
 
Nie była idealna, ale jak to mówią – było do czego spawać. Na zdjęciach z ogłoszenia nie zachwycała. Samochód wymagał zarówno remontu mechanicznego jak i blacharskiego, jednakże jego największą zaletą było to, że był kompletny, nie brakowało żadnej listewki czy innego szczegółu, a nadwozie nie wymagało gruntownej ingerencji w konstrukcję nośną.
 
Podobało się? Podziel się z innymi:

Czas się przywitać zatem witajcie

Od dziecka jestem kompletnie zakręcony na punkcie samochodów. Przy samochodach przesiadywałem jak tylko nauczyłem się chodzić, a może jeszcze wcześniej. Pierwsze auto odpaliłem chodząc jeszcze w pieluchach (Maluch uruchamiany na linkę, więc trudno nie miałem).  Od zawsze dłubię w garażu, a jako dzieciak rozebrałem chyba każdą zabawkę, żeby zobaczyć jak to działa. Zakochany w klasycznych samochodach i cafe racerach. Zabrany do muzeum motoryzacji zwiedzam z ciarkami na plecach. Ale nie tylko samochodami człowiek żyje. W garażu poza dłubaniem w samochodzie robię różne rzeczy z metalu i drewna. Mam milion pomysłów na minutę, tylko czasu zawsze brak.
Długo zbierałem się do założenia tego bloga ale wiadomo jak to jest „potem, potem”, „jutro to zrobię”, „teraz nie mam czasu”. Pierwszy pomysł pojawił się jak zacząłem odbudowywać moją 37-letnią już Ładę. Sam wielokrotnie korzystałem z różnych podpowiedzi czy poradników jak rozwiązać jakieś garażowe problemy. Czemu sam nie miałbym wrzucać relacji z mojej „walki” w garażu, a nuż komuś to się przyda, a może komuś pomoże rozwiązać jego problem a ktoś inny zainspiruje się do działania.
Co tutaj znajdziecie?
Przede wszystkim opisy wszelkich napraw i remontów moich samochodów (z naciskiem na zabytkową Ładę bo ma u mnie dożywocie) i motocykli (na razie jednego, ale kiedyś może kilku), relacje z rajdów i wypraw klasykiem, a na dokładkę, całe mnóstwo realizacji moich innych mniej lub bardziej skomplikowanych pomysłów. Od wieszaka na ubrania po warsztatową prasę hydrauliczną. Co tylko wpadnie mi do głowy i na co tylko znajdę czas. Czy posty będą wrzucane regularnie? Nie wiem. Wszystko zależy nad czym będę aktualnie pracował i ile będę potrzebował (i miał) na to czasu. Będę starał się nie robić zbyt długich przerw.
Co tu więcej pisać. Miłego czytania 🙂
Podobało się? Podziel się z innymi: